Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Czekając na ten jeden dzień...

Content

Czekając na ten jeden dzień...

11 VII 2009
Dzień przemyśleń. Dzień okropny. Dzień przykry.
Dzień jak co dzień? Nie zawsze, nie.

Muzyka pozwala mi oddychać. To jak tlen, świeży zapas na codzienne wycieczki po życiu. W końcu od lat żyję tu, na całkiem obcej mi ziemi. Na świetnie zbadanym terenie.
Odstręczającym terenie.

Muzyka jest jak tlen, słuchawki jak respirator. Odłączę się chyba tylko wtedy gdy stanę się jego częścią w pełni. Mając na myśli TEN teren.
Tak czy inaczej... to chyba potrzeba (czy może nawet miłość) bez wzajemności. Blokada umysłu albo po prostu się do tego nie nadaję. Instrument, na którym umiem grać jest najwyraźniej nienajlepszy. Ten, którego wolałabym nie umieć obsługiwać jest dobry. Co z tego? Jest, tylko w jednym kierunku i w dodatku jest bezużyteczny.

Rozczuliłam się dziś. Za bardzo. Moja maska się kruszy, bo nie wiedzieć czemu mam ogromna ochotę uciec. Na zielone wzgórze, które otula błękitne niebo pełne puchatych chmur. Do miejsca gdzie mogę tak po prostu usiąść i płakać. Płakać jak małe dziecko za tym co utraciłam, a czego nigdy nie miałam tak naprawdę.

A dzisiaj, 13-ego, mijają trzy lata. Trzy lata tego bloga. Trzy lata znajomości z Justyną. Trzy lata najbardziej ciemne i burzliwe.
Teraz będzie tylko lepiej? Powiedz mi...


Czekając na ten jeden,
Ten dzień, który nigdy nie nadchodzi.
Gdy podniesiesz się i poczujesz ciepło,
Ale światło słoneczne nie nadchodzi...

fragment utworu "The Day That Never Comes" autorstwa Metallici


サラ 13/07/2009 22:06:15 [Powrót] Komentarz?



nie musisz mi niczego udowadniać, a takiej reakcji na moje słowa w zasadzie się spodziewałam... wiersz właściwie nie jest o miłości. raczej o tym, że się cierpi.
żyj jak chcesz, bo to twoje życie. ja na nie nie mam wpływu. tylko ni zgub tego kim jesteś, gdzieś po drodze.. nic więcej.
without-wings 14/07/2009 18:01:14
| brak www IP: 212.59.250.6

szczerze mówiąc takie wmawianie sobie, że się gdzieś 'nie pasuje' to dobra wymówka, prawda? nie trzeba nic z tym robić, bo się 'nie pasuje' i już. też jestem leniwa, ale tu chodzi o to, żeby było lepiej, a nie tak jak jest, jakoś nieswojo. może myślisz, że nikt cię nie potrzebuje, nie tęskni... że świat cię tu nie chcę, że ktoś się pomylił. a jednak to, że tu jesteś musi mieć jakiś sens. i musisz odkryć to sama, to takie nasz... 'życiowe zadanie'. problem w tym, że za cholerę nie chcesz się za nie zabierać. nie i już. wygoda...

zapewne gdybym teraz popatrzyła w twoje oczy, zobaczyłabym iskierkę buntu, być może czegoś w rodzaju złości. prawdopodobnie zobaczyłabym w nich też przekorne 'nie masz racji' i troszkę szyderczy uśmieszek. ale tu nie chodzi o to kto ma rację czy jej nie ma. tylko o to, żeby nie 'być' dla samego 'bycia'. w życiu chodzi o coś więcej. sama musisz się o tym przekonać.

czy się zakochałam? nie wiem. temat oklepany, na pewno, ale to może dlatego, że warto go ciągle rozważać na nowo, może inaczej... ten wiersz był inspiracją. jest piękny, niezaprzeczalnie piękny.
without-wings 14/07/2009 16:49:48
| brak www IP: 212.59.250.6

a może to jest tak, że podświadomie boisz się tego świata. boisz się wyjść ze swojej małej skorupki... szukasz rąk, które mogłyby cię złapać, ale widzisz tylko cienie. może nie chcesz patrzeć, może nie chcesz czuć? ja mogę się mylić, co więcej pewnie tak jest. nie siedzę w Twojej głowie, nie czytam w myślach, nie czuje tego co Ty. nawet nie wiem jak mogłabym Ci pomóc... samo "jestem" chyba nie wystarczy, a może by wystarczyło tylko mnie nie ma. nie wiem.
without-wings 14/07/2009 13:07:06
| brak www IP: 212.59.250.6